Auta
Auta powypadkowe z USA — czy warto? Mity i fakty
Salvage z USA to nie zawsze rozbita ruina. Wyjaśniamy, kiedy auto powypadkowe z USA się opłaca, a kiedy lepiej odpuścić.
Zaktualizowano 7 min czytania
Dlaczego „salvage” nie zawsze oznacza wraka
W USA ubezpieczyciel odpisuje auto, gdy koszt naprawy przekracza ok. 70% jego wartości. Przy aucie wartym 40 000 USD wystarczy szkoda za 28 000 USD — w Europie to często „delikatne zderzenie z parkingu”.
Dlatego na aukcjach Copart i IAA znajdują się auta z minimalnymi uszkodzeniami: pęknięta szyba, lekko wgnieciony bok, problem z poduszką. Naprawa w PL kosztuje 5–8× mniej niż w USA.
Kiedy warto, a kiedy odpuścić
Warto
- Uszkodzenia poszycia (zderzak, błotnik, drzwi).
- Pęknięta szyba, uszkodzony reflektor.
- Lekka szkoda z tyłu, sprawny napęd.
Lepiej odpuścić
- Uderzenie w słupek B/C — naprawa ramy jest kosztowna i ryzykowna.
- Szkoda powodziowa (flood) — elektronika będzie się sypać latami.
- Pożar — nawet częściowy zostawia osad, którego nie wyczyścisz.
- Auto bez „Run & Drive” bez znanej przyczyny.
Najczęstsze pytania
- Czy auto z salvage da się zarejestrować w Polsce?
- Tak, na takich samych zasadach co każde inne auto z importu. Po naprawie i badaniu technicznym w SKP otrzymuje polskie tablice.
- Czy ubezpieczyciel ubezpieczy auto po salvage?
- OC — tak, na takich samych zasadach. AC — niektórzy ubezpieczyciele wymagają oględzin i podnoszą składkę. Sprawdzaj przed zakupem.
Masz konkretne auto na oku?
Sprawdzimy aukcję, oszacujemy pełen koszt do drzwi i powiemy szczerze, czy to się opłaca.
Bezpłatna wycena